Jest kler i są kapłani

To zrujnowana - użyję tytułu książki mojego męża - "Zrujnowana winnica". Czy mamy popadać w rozpacz? Nie. Ale powinniśmy się obudzić i błagać Boga - błagać Boga, by dał nam świętych, ponieważ potrzebujemy ich więcej i więcej

3
400

Szanowni Państwo,
to spostrzeżenie, że w kościele można spotkać “urzędnika” kościelnego ma już swoje lata, ale jest ono na co dzień bagatelizowane ze względu na na to, że na co dzień w kościele spotyka się kapłanów. Trwamy w Kościele, ponieważ nie zaprzestaje się leczenia ze względu na spotkanie ze złym lekarzem.

Źródłem powstania klerykalizmu była i jest infiltracja kościoła przez jego wrogów. Np. w czasach komunizmu w Polsce funkcjonował cały organ państwowy tzw. “Departament IV”, instytucja przeznaczona do walki z Kościołem katolickim.

Wiedzę na temat infiltracji w Kościele w początkach komunizmu w latach 20 i 30′ oraz sposobów radzenia sobie z nimi podaje nam Alice von Hildebrand:

To zrujnowana – użyję tytułu książki mojego męża – “Zrujnowana winnica”. Czy mamy popadać w rozpacz? Nie. Ale powinniśmy się obudzić i błagać Boga – błagać Boga, by dał nam świętych, ponieważ potrzebujemy ich więcej i więcej, oczywiście, mamy ich wielu. Ale, tak wygląda dzisiejsza sytuacja. Jednym z zagrożeń jest “Nic z tym nie mogę zrobić”. Innym jest: “Sprawa jest przegrana, czas opuścić statek”. Ale jest też trzecia droga, czyli dążenie do świętości. Twoja misja jest bardzo niebezpieczna, ponieważ, gdyby ludzie byli w pełni świadomi niebezpieczeństwa, powiedzieliby: “Kościół jest stracony, ten statek idzie na dno, zabieramy się stąd”. Znam takich ludzi, którzy porzucili Kościół. Inni powiedzieliby: “Nic nie można zrobić, nie zawracajcie mi głowy”. Tylko niektórzy zareagują prawidłowo. Co to znaczy? Pokuta. Modlitwa. Ofiara. Pokładanie ufności w Bogu PLUS walka. Jeśli walczysz bez modlitwy, jesteś stracony. Jeśli modlisz się wtedy, kiedy trzeba walczyć, nie spełniasz swojej misji.

Alice von Hildebrand

Antyklerykalizm w natarciu

Film “Kler” Wojciecha Smarzowskiego we wrześniu 2018 roku w Polsce rozpoczął z nowy front walki z Kościołem.

Szlachetna Paczka na celowniku

Po pierwszym uderzeniu, po wypuszczeniu na ekrany emanującego złem filmu o “klerze”, nastąpiło drugie. Polskojęzyczny, niemiecki portal onet.pl wypuszcza szkalujący artykuł o ks. Jacku Stryczce, założycielu Szlachetnej Paczki (czyżby monopol w sferze okazywania serducha przez Polaków miał mieć tylko antyklerykał Jurek Owsiak?)

Dobrym komentarzem po ataku na ks. Jacka Stryczka niech będzie opis tej sytuacji z profilu facebookowego Mariusza Uriasza Bliźniaka:

Należy pogratulować panu Schwertnerowi [redaktorowi onetu] za to, że nadał sprawie Stryczka i Szlachetnej Paczki wszelkie pozory niewiarygodności. Załóżmy jednak, że zeznania ofiar rzeczywiście są prawdziwe.

Na fali premiery Kleru dziennikarze ścigają się w tym kto lepiej przywali klechom. Schwertner świetnie się sprawdza jako hit sezonu. On teraz pokazuje jak to się robi. Nawet osoba niespecjalnie przyglądająca się trendom w mediach musi przyznać – tak, on im pokazał. Odnosi to jednak odwrotnie proporcjonalny skutek jeśli chodzi o wiarygodność o czym czytelnicy doskonale wiedzą. W sezonie nie brakuje durnych artykułów, gdzie źródła są mętne, a wnioski przesadzone. Stryczek zresztą świetnie wyczuł ten trend i składając oświadczenie wystąpił właśnie w koszulce filmowej. Widzicie? To kolejny element kampanii nienawiści przeciw Kościołowi.

Zastanawiające są intencje rzekomych ofiar. Chrześcijanie doskonale znają sposób postępowania w takim wypadku – najpierw idziesz do osoby z którą masz na pieńku. Potem bierzesz kogoś ze sobą, następnie idziesz do sędziego i wreszcie jak wszystkie środki zawiodą – szukasz innych rozwiązań. Z pewnością nie zaczynasz dochodzenia sprawiedliwości od pójścia do antyklerykała, który rzuci się na każdą okazję, by znaleźć się na fali.

Oczywiście 21 “potwierdzonych” przypadków nie przyszło samodzielnie do Schwertnera. Przyszła jedna, a kolejne zostały wyciągnięte.

Nawet będąc życzliwie nastawiony do losu ofiar, to od całego reportażu odrzuca narracja. Biedne ofiary po pracy że Stryczkiem “mają niską samoocenę i brak wiary w skuteczność walki z Kościołem”. Na przemian padają kluczowe słowa “psychol”, “ksiądz”, “patologia”, “koloratka”, “strach”, “Kościół” itd. Nie chodzi więc o prawdę czy o uzyskanie sprawiedliwości dla ofiar. Chodzi o to, by z założyciela Szlachetnej Paczki zrobić psychola. Chodzi o to, by czytelnik wzdrygał się na sam dźwięk terminów liturgicznych.

Na gowork.pl, którym podpiera się dziennikarz, na przestrzeni lat 2015-2017 trafiają się dwa-trzy wpisy. Niespecjalnie rzeczowe, bardziej dotyczące prywatnego stosunku do pracodawcy niż samych warunków pracy. Nie ma nic o “płaczu po spotkaniach”, czy “terrorze”. Są też usunięte wpisy – przez samych autorów. Nic co wyróżniałoby tego pracodawcę spośród innych. Wszystko zmienia się w maju 2018, gdy Schwertner zaczyna zbierać materiały do pracy. Pojawiają się nowe wpisy, tym razem potwierdzające narrację dziennikarza. Klasyczna metoda tworzenia fake newsa, gdzie mało kto patrzy na datę.

Kto właściwie stanie teraz po stronie ofiar? Na pewno nie darczyńcy, którzy mieli sporadyczny kontakt z pracownikami Szlachetnej Paczki. Jeśli już, to opowiedzą się za Stryczkiem. Tym bardziej osoby, do których paczki trafiały. Poparcie antyklerykałów to marne pocieszenie – ci zresztą łykają wszystko jak leci – równie dobrze mógłby być to artykuł jak 500 konkwistadorów wymordowało 30 milionów indian. Co za różnica, byleby tylko dokopać chrześcijanom.

Zaś reakcja Stryczka jest do przewidzenia. 21 osób usłyszy zarzuty o zniesławienie. Prawdopodobnie większość wyroków będzie przychylna pracodawcy. Jednak o wygranych procesach księdza już nie dowiemy się z Onetu.

Załóżmy, że ofiary rzeczywiście mają rację. Przy delikatnych sprawach tego typu zawsze jest potrzebny najpierw rozsądek, ostrożne działanie. W tej sytuacji sprawa jest już stracona wizerunkowo i medialnie. Posłużyła jedynie jako woda na młyn antyklerykałów i być może skutecznie sprawiła, że potrzebujący nie dostaną tak znaczącej pomocy, jak wcześniej.

Reasumując, przedstawianie kleru jako patologii ma swój cel – zniszczenie Kościoła. Jednak Kościół to nie patologia, to święty Kościół Chrystusowy sięgający wyżej niż ludzkie upadki. Naszą mądrością niech będzie jemu wierność, modlitwa za niego i obrona – przecież ktoś musi tę pustkę wypełnić, gdy kurz już osiądzie po kolejnej bitwie.

Recenzje po obejrzeniu filmu Kler Wojciecha Smarzowskiego:

Po owocach ich poznacie

Czyż nie jest w tym coś demonicznego, jeżeli właśnie teraz nastała eskalacja nienawiści do Kościoła i jego kapłanów?

29 września 2018 roku ks. Tomasz Jochemczyk około godziny 19:00 wyszedł z domu rodziców w Chełmie Śląskim. Był w sutannie. Dosłownie kilkanaście metrów od domu zaatakowała go grupa młodych ludzi (mieszkających w sąsiednich domach). Krzyczeli używając pod adresem Księdza najbardziej wulgarnych słów. Krzyczeli też: „Ty pedale, zboku, pedofilu, idziesz je…ć dzieci?”

za chwilę

31-latek z Opola Lubelskiego najpierw oblał drzwi miejscowego kościoła benzyną i je podpalił. Co ciekawe – przyznał się do podpalenia, ale nie potrafił wyjaśnić, dlaczego to zrobił.

 

3 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here