#ZATRZYMAJABORCJĘ jest to obywatelski projekt ustawy, który poparło ponad pół miliona Polaków, złożony do sejmu 30 listopada 2017 r. przez Fundację Życie i Rodzina Kai Gondek. Projekt do dzisiaj nie został procesowany, politycy ociągają się z uchwaleniem tej ustawy, co w konsekwencji przekłada się na kolejne unicestwianie niewinnego życia, dlatego potrzebne jest nasze wsparcie i działanie.

Po pierwsze działamy – rozmowa telefoniczna

Na specjalnie założonej stronie zadzwondoposla.pl możemy zobaczyć listę posłów odpowiedzialnych obecnie za dalsze procesowanie projektu. Zachęcamy do zatelefonowania do wybranych przez siebie osób, a także poprosić o to swoich bliskich i znajomych. Takie działanie jest potrzebne, aby posłowie obecnie decydujący o losach projektu #ZATRZYMAJABORCJĘ poczuli, że ich wyborcy interesują się poczynaniami swoich reprezentantów w sprawie ochrony życia. Nie możemy zgodzić się na bierne podejście do sprawy życia dzieci, którym obecnie skutecznie uniemożliwia się przyjście na świat!

Udało się również uruchomić Call Center Fundacji RiŻ i przez nie oddziaływać na opinię publiczną w celu przynaglenia posłów do uchwalenia projektu #ZATRZYMAJABORCJĘ. Specjalnie powołany zespół już dzielnie pracuje, aby zrealizować postawione przed nim cele. Konsultanci każdego dnia wykonują ogromną liczbę telefonów, by informować ludzi o blokowaniu przez posłów projektu #ZATRZYMAJABORCJĘ. Wzywają także do telefonowania do polityków, aby jak najszybciej podjęli pracę nad ochroną dzieci zagrożonych aborcją.

Bezczynność polityków to przyzwolenie na zabijanie dzieci

Nie możemy pozostać bierni wobec postawy posłów podczas ostatnich obrad Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, które odbyło się w dniu 11 kwietnia br. Uciekają oni od odpowiedzialności i właśnie przez brak działań z ich strony giną kolejne dzieci.

Poseł Joanna Borowiak wobec zabijania dzieci

Poseł Joanna Borowiak na swoim profilu na facebooku umieszcza zdjęcia z papieżem i powołuje się na wiarę chrześcijańską, ale jako jeden z decydentów i osób głosujących nad dalszym procedowaniem naszego projektu #ZATRZYMAJABORCJĘ w dniu 11 kwietnia br. nie pojawiła się na Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.

Poseł Halina Szydełko i aborcja eugeniczna

Halina Szydełko swój mandat poselski otrzymała przede wszystkim dzięki wieloletniemu zaangażowaniu w działalność katolicką. Krótko po wyborach zapewniała swoich wyborców, że w Sejmie RP będzie reprezentować nie tylko swój region, ale także środowisko Akcji Katolickiej, która jak stwierdziła ma do spełnienia ważną rolę w realizacji apostolskiej misji Kościoła w polskim życiu publicznym. Szczerość deklaracji zweryfikował obywatelski projekt #ZATRZYMAJABORCJĘ. Poseł Szydełko przyszła na komisję, a na samo głosowanie w sprawie #ZATRZYMAJABORCJĘ wyszła i wróciła zaraz po nim! Cóż, polityka to miejsce, gdzie należy działać, a deklaracje nie zastąpią czynów.

Dwie twarze ministra Sasina

Jacek Sasin, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów, zapytany o losy projektu #ZATRZYMAJABORCJĘ próbował wyjaśniać dlaczego Prawo i Sprawiedliwość zwleka z uchwaleniem prawa ratującego życie niepełnosprawnych dzieci. Jego wypowiedź szokuje chyba jeszcze bardziej niż niedawne zachowanie członków sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Co takiego powiedział, co wywołało w nas niepokój?

Na samym początku, Jacek Sasin postanowił wytłumaczyć swoim wyborcom zawiłości dwójmyślenia, coraz bardziej powszechnego zresztą wśród posłów partii rządzącej. Stwierdził, że prywatnie uważa aborcję eugeniczną za zło, ale jako polityk nie może dążyć do jej zniesienia ze względu na bliżej nieokreślony „brak poparcia społecznego”. Czyżby Jacek Sasin przegapił w ubiegłym roku newsy o złożeniu rekordowej w historii liczby ponad 830 tysięcy podpisów pod projektem obywateli, ponad ośmiokrotnie więcej niż polskie prawo uznaje za limit wymaganego poparcia społecznego dla zmiany prawa? Może dla ministra Sasina głosy zwolenników aborcji są więcej warte, bo jak widać zebrane przez nich 200 tysięcy podpisów i jednorazowy protest na 20 tysięcy osób uznał za miażdżący sprzeciw wobec zmiany prawa aborcyjnego?

Dziennikarze wzywają do uchwalenia ustawy #ZATRZYMAJABORCJĘ

Ogromna grupa ludzi pracujących w sferze medialnej, która nie zgadza się na obecną sytuację i bezpodstawne wstrzymywanie prac przez Komisję Polityki Społecznej i Rodziny projektu #ZATRZYMAJABORCJĘ, publicznie opowiedziała się po stronie tej ustawy. Wyrazili oni swój sprzeciw i wzywają posłów do jak najszybszego uchwalenia zakazu aborcji wobec osób niepełnosprawnych. Pełną listę dziennikarzy popierających projekt można znaleźć na stronie zycierodzina.pl/2018/04/11/dziennikarze-wzywaja-do-uchwalenia-ustawy-zatrzymajaborcje/

Po drugie działamy – modlitwa

Najskuteczniejsza broń przeciw mocom zła. Leszek Dokowicz pisze:

Podczas prac nad filmem dokumentalnym pt. “Cywilizacja aborcji” spotkaliśmy w różnych krajach wiele niezwykłych osób bardzo oddanych sprawie obrony życia. Jedną z nich jest założyciel organizacji Helpers of God`s Precious Infants, ksiądz z Nowego Jorku Philip J. Reilly.

Przez ponad trzydzieści lat walczył on wszelkimi metodami o zatrzymanie tego przypływu śmierci. Blokowano dostęp do klinik aborcyjnych, organizowano konferencje, demonstracje uliczne, jako protest nie płacono podatków.

Mimo tak wielkich wysiłków okazało się, że świadomość ludzi wciąż malała. Z roku na rok dokonywano coraz więcej aborcji.

Po 20 latach zmagań zrezygnowany ksiądz Reilly usiadł przed Najświętszym Sakramentem i powiedział Panu Bogu:

„Poddaję się, ja nie mogę tego więcej robić, przecież już wszystkiego próbowałem”

– i wtedy usłyszał wyraźny głos:

„Dlaczego nie próbujesz się modlić? Dlaczego modlitwa nie jest na pierwszym miejscu?”.

Te słowa wywołały u niego potężny wstrząs. Ksiądz Reilly przemyślał wszystko i postanowił zmienić zupełnie sposób działania: najpierw modlitwa i post oraz ofiara cierpienia.

W pobliżu klinik aborcyjnych zaczęto wynajmować pomieszczenia, w których zorganizowano kaplice. W kaplicach tych zmieniające się co godzinę dwie osoby prowadzą wieczystą adorację Najświętszego Sakramentu. Łącznie 48 osób na dobę.

Nieopodal, przed drzwiami kliniki aborcyjnej w godzinach jej otwarcia, na wchodzące tam kobiety czekają następne dwie osoby. Jedna modli się na różańcu o przemianę serca, a druga stara się nawiązać rozmowę z wchodzącymi.

Kiedy rozpoczynano tę walkę o życie za pomocą modlitwy, już jedno uratowane dziecko sprawiało radość, a obecnie na przykład w samym tylko Nowym Jorku co roku około 5000 kobiet wybiera życie.

Ten sposób działania sprawił, że w ciągu kilku lat zamknięto w USA dziesiątki klinik aborcyjnych.

Ksiądz P. Reilly mówi, że co do liczb w całych Stanach, to stracił już rachubę. Również w Europie znaleźli się ludzie, którzy przyjęli ten sposób działania. Na przykład w samym tylko Wiedniu co roku ratowanych jest około 4,5 tysiąca istnień ludzkich.

Co pokazuje ta historia? Otóż to, że nie chodzi tu o zwykłą ludzką walkę, ale że jest to walka duchowa, w której uczestniczą po obu stronach moce znacznie przewyższające możliwości człowieka.

Tylko poprzez całkowite oddanie się jak największej liczby ludzi do dyspozycji Boga Jego wszechmocna miłość będzie mogła przemieniać ludzkość, przezwyciężać złe moce i w decydujący sposób wpłynąć na kondycję świata, w którym żyjemy.

Grzech aborcji również w Polsce

Jest jeszcze drugi, ważniejszy, wymiar tej sprawy. Zarówno Jan Paweł II, jak i Matka Teresa z Kalkuty mówili wyraźnie, że nie ma na świecie większego grzechu niż grzech aborcji, a według danych WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) w ciągu ostatnich trzydziestu lat na świecie dokonano około miliarda aborcji. Oznacza to, że co siódmy człowiek został zabity w łonie swojej matki…

Opieszałość polskich ustawodawców przyczyniła się już do kolejnych aborcji. 30 listopada 2017 r. złożono w Sejmie projekt ustawy #ZATRZYMAJABORCJĘ. Tylko od tego czasu w polskich szpitalach lekarze zabili kilkaset dzieci. Więcej informacji sprawdź na stronie zatrzymajaborcje.pl

Nie zapomnijmy “Jak Kuba Bogu, Tak Bóg Kubie”, aborcja nie jest tematem zastępczym.


źródła:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here